Polski pawilon na 56 Biennale Sztuki w Wenecji – bez nagrody, ale dobre recenzje

11 maja 2015, by , Dodaj komentarz

Od wczoraj Weneckie Biennale Architektury jest otwarte dla zwiedzających. Do 22 listopada każdy ma szansę zwiedzić tę monumentalną wystawę i zobaczyć jak narodowe zespoły kuratorskie zinterpretowały  tegoroczne motto festiwalu: ‚All the World’s Future’. Czym zaskoczył zwiedzających polski pawilon? I jakie są pierwsze reakcje zwiedzających?11230227_816927661724168_1959845839224002298_n
56 Biennale Architektury pod kuratelą Okwui Enwezora miało być szansą na przyjrzenie się kondycji moralnej świata – zadanie pytań o to, dokąd zmierzamy i jakie wyzwania niesie ze sobą współczesna cywilizacja.
Tradycyjnie pierwsze 3 dni to czas zarezerwowany dla prasy i specjalnie zaproszonych gości. W tym czasie jury odwiedza każdy z 30 permanentnych i kilkunastu czasowych pawilonów narodowych, po to by 3 dnia ogłosić oficjalne wyniki plebiscytu. Kiedy więc do Wenecji przybywają setki tysięcy zwiedzających, od początku wiedzą kto się liczy, a kogo powinni omijać podczas zwiedzania Biennale.
Jak na tle innych wypadła Polska?
Na początku zła wiadomość….jury nie wyróżniło polskiego pawilonu w żadnej z oficjalnych kategorii. Tym samym nie udało się powtórzyć sukcesu z 2008 roku, gdy pawilon pod kuratelą Grzegorza Piątka i Jarosława Trybusia zdobył główną nagrodę Złotego Lwa Biennale.
11165294_817297561687178_3935223195805496164_n 11150831_817297428353858_3661035223136622627_n

Tegoroczny pawilon gości projekt zatytułowanego „Halka/Haiti 18ř48’05″N 72ř23’01″W”” , którego autorami są C.T. Jasper i Joanna Malinowska, a kuratorką Magdalena Moskalewicz. Inspiracją dla powstania tej pracy był film Wernera Herzoga „Fitzcarraldo”, której bohater pragnął wznieść operę w amazońskiej dżungli. „Artyści C.T. Jasper i Joanna Malinowska postanowili zrealizować szalony zamiar Fitzcarralda, ujawniając jednocześnie zarówno naiwność, jak i problematyczność podjętych przez niego działań” – pisze o projekcie kurator wystawy Magdalena Moskalewicz.

Nieprzypadkowo opera wystawiona została na Haiti. Mieszkają tam potomkowie polskich żołnierzy z legionów napoleońskich, wysłanych w 1802 i 1803 roku, by pomóc zdusić bunt czarnych niewolników na ówczesnym kolonialnym San Domingo. Łącznie na Haiti trafiło wtedy około pięciu tysięcy Polaków, którzy mieli tłumić narodowowyzwoleńcze powstanie. Niektórzy z nich przeszli na stronę powstańców. W uznaniu zasług konstytucja wolnego Haiti przyznała im specjalne przywileje. Mieszkańcy rejonu Cazale do dziś mówią o sobie Le Polone, a niektórzy mają kreolskie wersje polskich nazwisk.
006631 006633 006634 006635

W polskim pawilonie zwiedzający mogą obejrzeć film, który jest zapisem dokumentującym wystawienie „Halki” w Cazale. Towarzyszy mu pełna dokumentacja, opis całego projektu, kulisy wizyty na wyspie, fotografie oraz eseje z tłem historycznym na temat związków polsko-haitańskich. Jeden z tekstów napisała ambasador Haiti we Włoszech, potomkini napoleońskiego żołnierza – Geri Benoit Belnowski.

Mimo, iż projekt nie doczekał się uznania jury, otrzymał jednak ciepłe recenzje i ma wygląda na to, że ma szanse trafić do szerszej publiczności.
Zeszłoroczna ekspozycja polskiego zespołu kuratorskiego na weneckim Biennale Architektury jasno pokazała czym grozi koncentrowanie się na zbyt hermetycznych i wąskich nawiązaniach kulturowych. Replika grobu Józefa Piłsudskiego nie wzbudziła oczekiwanego entuzjazmu. Zbyt trudne dla szerokiego odbiorcy skróty myślowe i niezrozumiały dla zagranicznego widza ładunek emocjonalny kryjący się za mauzoleum sprawiły, że pawilon nie zapadał w pamięć.
006636 006638 006639
W tym roku mamy dużą szansę na zgoła odmienną recepcję. Pierwsze sygnały i prasowe wzmianki zapewniły Polakom dobry start.
Nie da się jednak zauważyć, iż prasa wyraźnie oczekiwała wyraźniejszych nawiązań do aktualnej sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej.
„Pełna materiałów historycznych i opowiadanych ustnie fascynujących historii, wystawa jest wzruszającym, personalnym spojrzeniem na problem i złożoność zjawiska europejskiej migracji ludności, zarówno tej historycznej, jak i współczesnej. (…) wspomnienia 99- letniej Ślązaczki doskonale pasują do doświadczeń tak wielu ludzi, którzy w obecnych czasach zostali pozbawieni swojego miejsca na ziemi, choćby z powodu konfliktu na Ukrainie.” – pisze Klara Kemp Welch dla Art Observer

„Mój głos na najlepszy pawilon powędruje w tym roku do Polski” – pisze Sebastian Smee z Boston Globe. „Niesamowita historia, film jest zabawny, mądry i zaskakująco wzruszający”

Nie zabrakło też tych, którzy mają odwagę zapytać o to, o czym wszyscy myślą, lecz nikt nie ma odwagi powiedzieć tego głośno:
„Dlaczego w polskim pawilonie pokazywane są zdjęcia z Afryki????. To nie zdjęcia, to film. I to nie Afryka. To Haiti” – Dushko Petrovich.

006646 006640

Kolejne i chyba najważniejsze recenzje zaczną spływać w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach. To od samych zwiedzających dowiemy się, czy pomysł C.T. Jaspera i Joanny Malinowskiej trafił do wymagającej publiczności weneckiego biennale.

Wszystkie zdjęcia: © C.T. Jasper, Joanna Malinowska, dzięki uprzejmości Zachęty


Tagi: , ,
W kategorii:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *