Kapryśne i dzikie malarstwo Mi Ju

20 maja 2015, by , Dodaj komentarz

Artystka Mi Ju pochodząca z Korei Południowej stworzyła kolekcję skomplikowanych i niezwykle kolorowych psychodelicznych obrazów. Obfite dzieła są całkowicie zainspirowane doświadczeniami z dzieciństwa i rodzinnego miasta artystki.
248008_7_800 248008_6_800 248008_4_800

Zainspirowana rodzicami

Młoda malarka Mi Ju zdradziła, że kiedy była bardzo małą dziewczynką, uwielbiałam bawić się w magazynie tkanin, w którym pracował jej ojciec. Miało to miejsce w jej rodzinnej Korei Południowej. Podczas, gdy tata z lupą kontrolował produkty wychodzące, ona potrafiła godzinami ślęczeć nad kolorowymi tkaninami podziwiając ich wzory. Dzięki temu łatwo dostrzec skąd u artystki pojawiło się tak naturalne wyczucie barw oraz porozumienia między nimi, które widać w dzikich i kapryśnych płótnach.

Kolorowe prace Mii są inspirowane również pracą jej mamy, florystki ze świątyni buddyjskiej. Artysta mówi, że podąża szlakiem swojej matki w urządzaniu przestrzeni z latarniami lotosu i dzikimi kwiatami. Mimo, że obecnie malarka mieszka na Brooklynie w Nowym Jorku, inspirację cały czas czerpie z głęboko zakorzenionej koreańskiej sztuki ludowej. Mi mówi, że preferuje kolory uzupełniające, grube odważne linie i „wyolbrzymione cechy” tradycyjnych prac koreańskich. Pracując „warstwami szybkoschnącymi” często maluje na wyciętych kawałkach papieru, które umieszcza na akrylu. Jest to technika, której używa do renderowania obrazów.
248008_5_800 248008_3_800 248008_2_800

Galimatias tworzący całość

W pracach będących konstrukcjami na dużą skalę takich, jak powstałe w 2014 roku „Wschodząca gwiazda” czy „Spadający pył i latawiec” widać nawiązanie do halucynogennego sci-fi, któremu blisko jest do utopijnego klimatu. Oglądając prace Mii łatwo jest zrozumieć, dlaczego jej ulubiony autor Haruki Murakami jest patronem wymyślonych i kapryśnych światów w dziełach artystki. Mi twierdzi, że ogromny wpływ na jej sztukę mają również książki takie, jak „National Geographic” i „Gdzie jest Waldo?”.

Na innych obrazach, artystka powraca do form tekstyliów i ręcznego malowania małych obiektów – brzoskwini, owadów, twarzy – które przywołują emocje. Wdrukowane na rozciągniętych tkaninach przypominają nowoczesną opowieść o tym, co ją zainspirowało tak dawno temu.

Z daleka obrazy młodej malarki wydają się być galimatiasem kolorów i różnych wizerunków. Jeżeli jednak podejdziesz bliżej – zauważysz, że są to bardzo skomplikowane i misternie dopracowane dzieła. Każdy z nich jest żywy. Artystka oferuje cząstkę siebie w postaci żywności, zwierząt, animowanych ludzi, portretów oraz architektury. Sposób, w jaki łączy te elementy ze sobą sprawia, że dzieła przypominają gigantyczne istoty.
248008_8_800 240212_1_800 240212_2_800

Popularność rośnie

Wizerunek Mi Ju staje się coraz bardziej rozpoznawalny. Mi uzyskała tytuł licencjacki na SFAI, a następnie kontynuowała studia w Pratt Institute w Brooklynie. Od kilku lat posiada tytuł magistra.

Jej dzieła pokazywane są zarówno na indywidualnych, jak i grupowych wystawach na całym świecie. Można oglądać je między innymi w San Francisco’s Fecal Face i Galerii Poulsen w Kopenhadze.

Jej trzeciemu solowemu pokazowi w Freight + Tom patronuje „Nest”. Artystka o temacie swojej pracy mówi: „Natura może być postrzegane jako sterowalna, atrakcyjna i wspaniała, ale patrząc na nią z innej perspektywy, naturalne elementy mogą stać się przytłaczające i destrukcyjne.”

Więcej na temat artystki na stronie Artsy.net  >>> TUTAJ


Tagi: ,
W kategorii:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *