„Zdjęcie dnia”…ale którego? Co zrobić gdy kreatywność zawodzi.

23 stycznia 2014, by , 1 komentarz

Bycie artystą to trudna sprawa. Wena nie działa na sprawiedliwych zasadach – przychodzi i odchodzi kiedy chce. Na szczęście kiedy Wy cierpicie na niemoc twórczą, ktoś inny popełnia właśnie dzieło życia. A stąd już tylko kilka kroków do rozwiązania Waszego problemu.. :)

Kopiowanie cudzego pomysłu, zwane kulturalnie „szeroko pojętą inspiracją” to zjawisko stare jak świat. Gdyby nie chęć naśladowania wielkich mistrzów, całe grono słynnych dziś artystów pewnie nigdy nie przeszłoby do historii. Gorzej kiedy kopia ma za zadanie przekonać nas, że mamy do czynienia z oryginałem.
Kopiowanie czy inspiracja?

Pomyślcie – ile razy zachwyciliście się „zdjęciem dnia” znalezionym w internecie? Nie macie czasem wrażenia, że to samo zdjęcie widzieliście już gdzieś…kiedyś…może rok temu, może dwa? Kto by zwracał na to uwagę. Ważne, że zdjęcie jest aktualne – odnosi się do bieżących wydarzeń i wywołuje efekt „wow”. Proces robienia go to już jednak zupełne inna sprawa…
Giuseppe Palmuli wykonuje doroczny skok do Tybru
Giuseppe Palmuli wykonuje doroczny skok do Tybru
Uroczy zwyczaj pewnego Włocha (a właściwie nie jednego, gdyż kontynuatorów tradycji jest wielu) by witać Nowy Rok rytualnym skokiem do Tybru to doskonały przykład cyklicznego wydarzenia, które każdego roku jest równie atrakcyjne wizualnie. Oczywiście o ile wiadomo gdzie się ustawić z aparatem. Wprawdzie w sieci można znaleźć wiele zdjęć robionych z różnej perspektywy, nie ulega jednak wątpliwości, że jest tylko jedno ujęcie, które zapewni aplauz publiczności – w dużej mierze nieświadomej, że zdjęcie to powtarzane jest rokrocznie od kilkudziesięciu lat. Kto był pierwszy? Trudno ustalić. Tak jak trudno znaleźć różnice na tych fotografiach.

Giuseppe Palmuli wykonuje doroczny skok do Tybru - ujęcia rok po roku

Chiński dyrygent z czerwoną gwiazdą nad głową
Chińśki dyrygent z czerwoną gwiazdą nad głową - rok 2013
Nie sposób nie zachwycić się tym kadrem. Wrażenie nie trwa jednak długo kiedy spojrzymy na zdjęcia z poprzednich lat.

Chińśki dyrygent z czerwoną gwiazdą nad głową - rok 2013 - ujęcia rok po roku

Balkon dla kobiet w irańskim parlamencie
Balkon dla kobiet w irańskim parlamencie - 2010
Takie zdjęcie doceni każdy obywatel tzw. Zachodu. Mamy tu wszystko, co aktualnie przewija się przez pierwsze strony gazet: prawa kobiet w krajach muzułmańskich, izolacja, osamotnienie, konieczność noszenia czadorów.

I tak od wielu lat…
Balkon dla kobiet w irańskim parlamencie - ujęcia rok po roku

Niewinność dziecka w obliczu niezrozumiałej religii
Dziecko wśród modlących się dorosłych - Ramadan 2010
Kolejny ulubiony obrazek Zachodu – klasyczne ujęcie przy każdej relacji z Ramadanu. Wyobcowane dziecko wśród dorosłych oddających się „niezrozumiałym” praktykom religijnym.

Dziecko wśród modlących się dorosłych - Ramadan ujęcie rok po roku

Omotany czerwoną potęgą
Żołnierz chińskiej gwardii honorowej zaplątany w flagę
Żołnierze chińskiej gwardii honorowej to wdzięczny obiekt do fotografowania. Jedyne na co należy poczekać to lekki powiew wiatru i…..”zdjęcie roku” (albo chociaż miesiąca) gotowe.

Żołnierz chińskiej gwardii honorowej zaplątany w flagę

Armia w czasach pokoju
Ziewający żołnierz podczas defilady
Mowa ciała jest jednoznaczna i przekazuje to wszystko co sądzimy o wojskowych defiladach. Nuda..
Nuda…

I tu też nuda..
Ziewający żołnierz podczas defilady

Papież i jego piuska
Wiatr zwiewa papieżowi piuskę
Uroczystości pod gołym niebem z udziałem papieża to zawsze doskonały temat fotograficzny. Majestat papieski skonfrontowany z siłami natury to niewyczerpane źródło „zdjęć dnia”. Dodatkowym elementem urozmaicającym kadr jest papieski pomocnik interweniujący na czas lub prezentujący zbyt słaby refleks.

Wiatr zwiewa papieżowi piuskę

Bezgłowa gimnastyczka
Lars Moeller, "World Press Photo" 2004
Czasami sytuacja dodatkowo się komplikuje. Czy można nazwać „inspiracją” zdjęcie kopiujące drobiazgowo kadr, który zdobył tak prestiżową nagrodę jak World Press Photo? Powyższe zdjęcie autorstwa Larsa Moellera zdobyło ten właśnie laur w 2004 roku. Któż by jednak pamiętał o tym kilka lat później? Naśladowcy tylko czyhają by uchwycić biedne gimnastyczki w podobnej, surrealistycznej pozie.  Z pewnością niejeden z kopiujących fotografów odebrał za „swój pomysł” parę innych nagród. W końcu kadru zastrzec się nie da..

Kopia zdjęcia Larsa Moellera z 2004 roku

Kopia zdjęcia Larsa Moellera z 2004 roku

Aby jeszcze lepiej oddać gęstą atmosferę rozciągającą się pomiędzy oryginałem, a kopią, spieszę donieść, iż post ten powstał w bezwstydnym oparciu o wpis  autorów z serwisu Kulturą w płot, których niniejszym serdecznie pozdrawiam :)


Tagi: , ,
W kategorii: ,


1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *