Wirusowe „Terre des Femmes” – ważny przekaz, ale plagiat?

15 czerwca 2015, by , Dodaj komentarz

Seria mocnych plakatów feministycznych, które osądzają kobiety na podstawie ich ubioru okazała się być uderzająco podobna do projektu z 2013 roku. Plakaty wyprodukowane przez Theresę Wlokka – studentkę z Miami Ad School w Niemczech dla organizacji non-profit Terre des Femmes, została podchwycona przez serwis informacyjny z Bustle do Design Taxi.

o-TERRE-570
Zestaw trzech plakatów przedstawia słowa, których używa się do dokonywania ocen kobiet na podstawie długości ich spódnic, głębokości dekoltów lub wysokości obcasów. Założeniem artystki było pokazanie, że kobiety oceniane są niezależnie od tego, co na siebie włożoną. Nie ma na ocenę ludzi wpływu to, czy strój jest uważany za „pruderyjny”, czy też „odkrywczy”. Ilustracje podkreślają rodzaj codziennego mizoginizmu, który ma podkreślić powrót równouprawnienia płci.

o-ROSEA-LAKE-TERRE-DES-FEMMES-570

Po lewej projekt Lake, po prawej Theresa Wlokka

Seria w perfekcyjny sposób pokazuje, jak ludzie dokonują stereotypowych założeń dotyczących kobiet, opierając się tylko na ich wyglądzie fizycznym, a dokładniej – odzieży, którą noszą. Użytkownicy Twittera zwrócili jednak uwagę na to, że plakaty są uderzająco podobne do tych przygotowanych w ramach serii „Wyroki” przez studentkę Pomonę Lake w 2013 roku.

Lake, która wcześniej używała pseudonimu Rosea, powiedziała do Huffington Post, że po tym, jak przyjaciele pokazali jej prace Theresy, od razu udała się do Miami Ad School, by poinformować ich, że prace są plagiatem. Jak twierdzi, szkoła nigdy nie odpowiedziała na zarzuty, jednak Wlokka skontaktowała się z nią osobiście.

Jak mówi Lake, Wlokka powiedziała jej, że nigdy wcześniej nie zetknęła się z jej pracami i twierdzi, że cała seria plakatów to jej oryginalny pomysł. Przeprosiła również za niedogodności.

Lake nie uwierzyła w te słowa. Jak mówi do HuffPost: „Czasami można zainspirować się czyimś pomysłem, nie wiedząc nawet skąd on pochodzi, jednak w tym przypadku projekty są niemalże takie same. Gdyby napisali do mnie wiadomość z przeprosinami oraz prośbą o wyrażenie zgody na wykorzystanie pomysłu, zgodziłabym się bez żadnego problemu.”

Konto na Twitterze Fridy Regeheim – copywriterki – zostało usunięte po tym, jak wysłała w ciągu dnia twitta, że twórcy plakatów byli w kontakcie z Lake i otrzymali jej pozwolenie na wykorzystanie pomysłu. Artystka twierdzi, że nie jest to prawdą.
o-TERRE-DES-FEMMES-570

Regeheim powiedziała HuffPost:
„Zaczęło się od tego, że jedna z naszych klas miała za zadanie w zeszłym roku przygotować kampanię prasową dla organizacji charytatywnej. Natychmiast zdecydowaliśmy, że chcemy przygotować coś traktującego o prawach kobiet. Jako kobiety byłyśmy niejednokrotnie i na różne sposoby oceniane za to, jak wyglądamy i się ubieramy. Komentarze padały zarówno od mężczyzn, jak i kobiet. Jesteśmy wobec siebie bardzo surowi i łatwo używamy pewnych określeń. Nie wiem sama, jak wiele razy czytałam o ofiarach gwałtów, które zasłużyły na swój los, ponieważ miały na sobie krótkie spódniczki. Kogo to obchodzi? Taka dziewczyna powinna móc przejść nago i to nie powinno mieć żadnego znaczenia.

Rozmawialiśmy także o tym, co myślimy ubierając się oraz, że wiele kobiet dokonuje wyboru, by zadowolić kogoś innego, a nie siebie samą. Można powiedzieć, że tak prosta rzecz, jak ubiór obarczona jest ogromną odpowiedzialnością. To powinno być sposobem wyrażania siebie, czymś czym można się bawić, a nie podstawą do wyroku.

Po wypuszczeniu plakatów i rozpowszechnieniu ich w Internecie nie raz słyszeliśmy o pomysłach innych osób (w tym również Rosea), które dotyczyły podobnej tematyki.
Oczywiście chcieliśmy być wyjątkowi, jednak nie widzimy nic złego w tym, że inni pragną dokonać podobnej zmiany w spostrzeganiu społecznym, co my.

To właśnie jest czymś, co uzgodniliśmy w mailach z Rosea – wszyscy walczą tę samą walkę. Odnosząc się do plakatów, zazwyczaj znajdzie się w dziełach coś, co jest podobne do pomysłów innych ludzi. W tym przypadku uważamy jednak, że jest to coś pozytywnego, ponieważ stworzono to dla dobra sprawy.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że kampania rozpoczęła dyskusję i mamy nadzieję, że to sprawi, że ludzie zastanowią się chwilę nad tym, jak traktujemy siebie nawzajem, a nie o tym, jak się ubieramy.”

 


Tagi:
W kategorii:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *