Miała dosyć lalek-seksbomb. Znalazła prosty sposób jak zmienić ich wygląd!

5 kwietnia 2015, by , Dodaj komentarz

Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się przechadzać alejką z zabawkami i zastanawiać dlaczego lalki nie wyglądają jak dziewczynki, które mają się nimi bawić? Mało tego, dlaczego nie wyglądają jak większość kobiet, które można spotkać na ulicach? Czy na pewno chcesz żeby czymś takim bawiła się Twoja córka?
Bratz-New-Dolls-bratz-35349310-500-363

Tree Change Dolls to marka stworzona przez tasmańską artystkę Sonię Singh. Sonia miała dosyć sztucznych, umalowanych lalek, promujących nienaturalny wygląd. „To nie są wzorce, które chciałabym przekazać swojej córce” – pomyślała pewnego dnia. W komisie kupiła używaną lalkę i zabrała ją do domu. Tam przy pomocy zmywacza do paznokci i farb zupełnie odmieniła jej wygląd. „To jak dać im drugie życie” – pomyślała.


dolls dolls6 dolls11

Sonia wpadła na pomysł metamorfozy lalek kiedy we wrześniu 2014 roku straciła pracę. Nie mogąc znaleźć nowego zajęcia, oddała się swojej pasji, jaką jest naprawianie zepsutych lalek. Zaczęła od dorabiania im urwanych kończyn i szycia nowych ubranek. Z czasem jednak postanowiła dać lalkom coś więcej, niż tylko podstawowe akcesoria. Przy pomocy zwykłego zmywacza do paznokci, z twarzy lalek zniknął przesadzony makijaż i nienaturalne rysy twarzy. Zamiast tego ich twarze nabrały naturalnego, sympatycznego wyglądu. Aby dopełnić dzieła, Sonia zaczęła fotografować lalki w naturalnym środowisku – na trawie, w ogrodzie, pośród roślin i drobnych żyjątek ogrodowych.
Zdjęcia szybko stały się sensacją internetu. Do Sonii zwróciła się telewizja chcąca nakręcić film o jej lalkowej inicjatywie. Film powstał w lutym tego roku, a jego fragment możecie oglądać powyżej. Obejrzało go już ponad 25 milionów osób!
dolls14 dolls15 dolls8 dolls7 dolls9 dolls10 dolls5 dolls4 dolls16 dolls13 dolls12 dolls2

Kilka dni temu Sonia Singh postanowiła zmienić pasję w stałe zajęcie. Jej inicjatywę wspierać możecie na stronie Tree Change Dolls oraz Facebooku


Tagi: , ,
W kategorii:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *