10 Najbrzydszych polskich kościołów – subiektywny przegląd architektury sakralnej

12 grudnia 2013, by , 3 komentarze

Patrząc na te zdjęcia nie sposób nie zadać sobie pytania: gdzie się podziały dawne kościoły?   Dlaczego architektura sakralna  coraz częściej przypomina kupkę dziwacznie rzuconych cegieł wyglądającą na przypadkowy  efekt tornada, niż plan realizowany przez wiele miesięcy przez architektów? Zapraszam na subiektywny ranking architektonicznych gniotów – wizji szalonych architektów, które nigdy nie powinny doczekać się realizacji.
1. Kościół pw. św. Urszuli Ledóchowskiej w Lublinie
Kościół św. Urszuli Ledóchowskiej w Lublinie

Nie wiemy, co autor miał na myśli – brak przemyślanej formy, brak konsekwencji w budowie – wszystko się gryzie, architektonicznie i kolorystycznie. Turkusowa kolumna razi po oczach mocnym kolorem, zwieńczenie wieżyczki bardziej przypomina szczypce, a krzyż na kopule wygląda jakby znalazł się tam przypadkowo – budowla raczej nie prowokuje wzniosłych uczuć religijnych, a i u ateisty nie wzbudzi cienia zainteresowania, prędzej sprowokuje ucieczkę. Zbrodnię na architekturze popełnił lubelski architekt Stanisław Machnik.

2. Kościół Opatrzności Bożej na Nowym Dworze we WrocławiuKościół Opatrzności Bożej na Nowym Dworze we Wrocławiu
Założenie monumentalne, ale nie zrealizowane od ponad 40 lat- budowa trwa i trwa, pieniędzy nie ma, więc parafia wprowadziła nawet cegiełki, na których widzimy jak to „cudo” ma wyglądać po skończeniu budowy :
Kościół Opatrzności Bożej na Nowym Dworze we Wrocławiu, cegiełka

Sama nie wiem, czy wolę to straszydło w trakcie budowy, czy po jej zakończeniu. Budowa będzie trwała jeszcze jakiś czas, więc być może dopiero przyszłe pokolenie będzie straszone wizją architekta z obłędem na punkcie linii falowanej – Tadeusza Zipsera.

3.  Kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Przegędzy
 kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Przegędzy
Wierzcie lub nie, ale to nie sanatorium, a kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Przegędzy. Surowa wielka bryła kojarzy się czysto medycznie i gdyby nie krzyż na czubku, długo można by się zastanawiać, gdzie należy się udać, aby zapisać się i spędzić wczasy w tym krytym czerwoną dachówką sanatorium. Architektem z zamiłowaniem lekarskim był Karol Gierlotka.

4. Parafia Dobrego Pasterza w Lublinie
Parafia Dobrego Pasterza w Lublinie

Parafia Dobrego Pasterza w Lublinie to cały kompleks sakralny położony na osiedlu z wielkiej płyty. Bardziej wygląda jak sklep z butami, niż miejsce modlitwy. Architekt Stanisław Machnik, położył nacisk na dach…i w sumie na nic więcej.

5. Kościół św. Jana Bosko w Poznaniu
Kościół św. Jana Bosko w Poznaniu

Kolejny kościół, w którym Bóg wychwalany jest głównie za pomocą ogromnego dachu. Jest to Kościół św. Jana Bosko w Poznaniu. Architekt Jan Kopydłowski najwidoczniej miał podobną fobię jak słynni Asteriks i Obeliks z komiksów autorstwa René Goscinnego, którzy panicznie bali się, przez całe swoje życie, że niebo spadnie im na głowy.

6. Kościół Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Grajewie
Kościół Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Grajewie

Na miejscu 6 kolejny kościół projektanta zafascynowanego linią falowaną – Tadeusza Zipsera, tym razem budynek ukończony, lecz także monumentalny. Architekt zdecydowanie nas nie zawiódł – wszechobecne fale sprawiają, że kościół jest jedną wielką spiralą. Na nasze szczęście fale Pana Zipsera, osiągnęły kulminację tylko w dwóch przedstawionych kościołach, od których dosłownie – kręci się w oczach.

7. Kaplica pw. Chrystusa Króla w Krakowie
kaplica pw. Chrystusa Króla w Krakowie

Kraków na zasłużonej pozycji siódmej. Bryła, która ma udawać galerię handlową, bunkier lub być też sakralną wariacją na temat bloków mieszkalnych to kaplica pw. Chrystusa Króla w Krakowie. Architekt przesadził z oszczędnością formy – zarówno pod względem materiałów jak i bryły. Kaplica bardziej przypomina blok mieszkalny i gdyby nie krzyże po obu stronach, można by spokojnie się do niej wprowadzać!

8. Kościół Ducha Świętego we Wrocławiu
Kościół Ducha Świętego we Wrocławiu

Na miejscu 8 – zupełne przeciwieństwo prostoty z Krakowa. Budowla pstrokata, w której nic do siebie nie pasuje, wszystko jest przypadkowe, wygląda jak mała kolorowa kupka przypadkowo zlepionych ze sobą elementów. Aż 3 architektów popełniło tę przekolorowana wizję – Waldemar Wawrzyniak, Jerzy Wojnarowicz i (oczywiście) Tadeusz Zipser. Podobno za młodu kościół nie straszył taką ferią kolorów. Wierzymy…

9. Kościół Św. Stanisława Kostki we WrocławiuKościół Św. Stanisława Kostki

Na miejscu 9 – nieproporcjonalny koszmar z Wrocławia –  Kościół Św. Stanisława Kostki. Architekt Stefan Muller był przeciwny rzeźbiarskim kościołom, jak widać popadł w odrębną skrajność – jego kościół to kilka ogromnych prostokątów, z zewnątrz nawet nie przypominających budowli sakralnej. Figura na dachu przy takich proporcjach wygląda niczym samobójca szykujący się do skoku. Kościół jest nieprzyjemny, odpychający i po prostu brzydki. Brr….

10. Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej w Poznaniu
Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej w Poznaniu

Miejsce 10 ozdabia Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej w Poznaniu, projektu (znowu!) Stefana Mullera. Kościół wygląda bardziej jak przychodnia. Gdyby nie krzyż wbudowany w fasadę, spokojnie można by leczyć w nim chorych. Kościół nie jest ani ozdobny, ani dekoracyjny. Nie wyróżnia się totalnie niczym, jest nijaki. Należy do tego typu obiektów o których zapomina się już w 3 minuty po zobaczeniu. I to chyba jego największa zaleta!

Znacie jakieś inne przykłady? Mamy wrażenie, że ta lista mogłaby być o wiele dłuższa…

 


Tagi: ,
W kategorii:


3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *